52 tygodnie

Nius z kategorii: 52 tygodnie

52 tygodnie. Początek.

Zachciało mi się spróbować. Jakkolwiek to zabrzmi. Początkowo chciałem bardzo dosadnie, mocno i ambitnie, ale dobrnąłem do przesady – 365. Przesady mamy na co dzień wystarczająco, po co komu kolejna. Po uspokojeniu myśli ograniczyłem się, ale tylko trochę. Przede wszystkim codziennie to jednak zdecydowanie za dużo, za szybko i nie o to chodzi, a chodzi o czystą radość i frajdę. Także ostatecznie 52 (słownie: pięćdziesiąt dwa).

52 tygodnie. Wyzwanie.

Wyzwaniem samym w sobie nie jest wymyślenie tematu, przygotowanie sceny i sprzętu, ani zrobienie zdjęcia. Wyzwaniem w tym wypadku jest samo regularne publikowanie, bez chowania do szuflady. Tylko tyle i aż tyle.

52 tygodnie. Zasady.

Jakieś zasady powinny być, ale, że ja to nie korporacja to będą takie, żebym nie musiał potem ich sam  obchodzić.

  1. Każdy tydzień to mój nowy projekt. Najbardziej chciałbym żeby był fotograficzny, ewentualnie bardziej graficzny. Może trochę video. Tak czy siak, moja własna, osobiście zrobiona fotografia powinna być.
  2. Publikuję najpóźniej w tygodniu “po”, czyli projekt z 1 tygodnia 2021 będzie najpóźniej w 2 tygodniu.
  3. W żaden sposób nie ograniczam się – tematycznie, stylistycznie, sprzętowo czy edycyjnie…
  4. Dopuszczam opóźnienia, a nawet przerwanie bez podania przyczyny i uzasadnienia 😉
  5. Nagroda: niczym nie zmącona radość, relaks, bezstres.

W zasadzie to aplauz, uznanie, doping, zachęta, a nawet może rzucenie wyzwania, a może inspiracji z Waszej strony zawsze mile widziane. Krytyka też, ale tylko konstruktywna.